|
Program TV NET
o polskich emigrantach (wideo) >>
Artykuły i opinie:
Do czego zmierza Grecja?
>>
Πού οδεύει η
Ελλάδα; >>

Koncerty:
informacje >>
zdj. i wideo >>
kompozytorzy,
wykonawcy
>>
Wystawy>>
Teatr:
informacje >>
zdj. i wideo
>>
Wykłady>>

Radio i telewizja>>
Mapa
strony >>
| |

"Kryzysowe
kłopoty
Grecji''
artelis.pl
Popularna
wśród polskich turystów Grecja wyjątkowo dotkliwie
odczuwa skutki kryzysu. Ocena wiarygodności greckich obligacji została
obniżona do poziomu nazywanego śmieciowym. Ambitny plan reform może
się nie powieść ze względu na duży opór społeczeństwa
i wybuchające niemal codziennie strajki.
Protestowali już m.in. rolnicy, celnicy, pracownicy skarbówki,
urzędnicy, lekarze, a wiele innych grup zawodowych jest w pełnej
gotowości do przerwania pracy.
Wyzwania stojące obecnie przed Grecją można w pewnym sensie porównać
do reform, które zmieniły polską gospodarkę z
komunistycznej w wolnorynkową. Oczywiście realia są zupełnie
inne, ale znakomicie można odnieść do tej sytuacji cytat pochodzący
z programu gospodarczego z początku lat 90 - „Radykalny program
gospodarczy rządu (...) ma szansę powodzenia tylko wtedy gdy zostanie
zaakceptowany przez większość społeczeństwa". W
Grecji takiej społecznej zgody nie ma i wiele wskazuje na to, że
szybko się ona nie pojawi.
Przyczyny i skutki greckiej tragedii
Kryzys finansowy, który w różnym stopniu dotknął
niemal wszystkie kraje na świecie nie był jednak przyczyną, a
jedynie katalizatorem bliskiego bankructwa Grecji. Przez lata budżet tego
kraju notował duży deficyt, a kolejne wydatki finansowane były
dzięki nowym emisjom obligacji. Prawdziwa sytuacja była od dłuższego
czasu ukrywana dzięki kreatywnej księgowości i naginanym
statystykom. Ujawnienie rzeczywistego poziomu długu już 10 lat temu
najpewniej uniemożliwiłoby wejście Grecji do strefy Euro, a wspólna
waluta pomogła Atenom w dalszym rolowaniu długu i to na jeszcze
korzystniejszych warunkach.
Dzisiaj Grecja musi płacić za nowe obligacje więcej niż
niejeden z krajów tzw. trzeciego świata. Kolejne emisje mogłyby
kończyć się sprzedażą całej puli, ale trudno
wyobrazić sobie żeby zadłużona po uszy Grecja za kilka lat
była w stanie je wykupić. Z resztą nawet przy realizacji planu
reform tak duże obciążenia mogłyby doprowadzić do
niewypłacalności kraju.
Brak reform, biurokracja, korupcja i szereg innych przyczyn spowodowały,
że dalsze trwanie w status quo stało się niemożliwe. I to właśnie
jest bezpośrednim skutkiem kryzysu - pewnych rzeczy nie udało się
już dłużej ukrywać i cały świat dowiedział się
o gigantycznych problemach Grecji. Niekorzystna sytuacja gospodarcza zbiegła
się w czasie z wyborami, a nowy rząd przygotował pakiet ustaw
ograniczających wydatki, podnoszących podatki i zwiększających
wiek emerytalny. Takie działania nigdy nie są popularne, a wśród
Greków panuje przeświadczenie, że kryzys to wina banków
i nieodpowiedzialnych polityków i to właśnie oni powinni ponieść
ciężar finansowania olbrzymiego długu.
Ateny mają nóż na gardle z jeszcze jednego powodu - od
wprowadzenia reform zależy uruchamianie kolejnych transz międzynarodowej
pomocy. W ciągu trzech lat na ratowanie gospodarki mają zostać
udzielone pożyczki opiewające na przeszło 100 mld euro.
Oprocentowanie tej pomocy jest niższe od bieżącej rentowności
obligacji i to właśnie otwiera drzwi do uspokojenia sytuacji i
zapewnienia obsługi bieżących zobowiązań. Wszystko
jednak może rozbić się o nastroje społeczne, a większość
parlamentarna w Grecji nie jest przesadnie stabilna.
Europejskie perspektywy
Udział greckich firm w polskim rynku nie jest znaczący. Najczęściej
przytaczanym przykładem jest Polbank, należący do Eurobanku EFG.
Sytuacja tego banku jest o tyle skomplikowana, że działa on w Polsce
jako zagraniczny oddział. Tym sposobem nie podlega polskiemu nadzorowi, a
depozyty gwarantuje instytucja z Grecji. Nie jest przypadkiem, że dzisiaj
Polbank musi płacić za oszczędności Polaków więcej
niż rynkowa średnia, bo wisi nad nim widmo kłopotów kraju,
z którego pochodzi. Tymczasem sytuacja greckich banków, w tym
Polbanku wydaje się być stosunkowo dobra, a już na pewno są
one w lepszej kondycji niż grecka gospodarka.
Czy kryzys rozleje się z Grecji na inne kraje Europy? Takie ryzyko
istnieje, ale w tym momencie trudno jednoznacznie coś w tej sprawie
wyrokować. Wśród zagrożonych krajów wymieniane są
Hiszpania, Irlandia, Portugalia i Włochy. W gronie tych krajów nie
ma Polski, ale warunkiem podtrzymania relatywnie dobrej sytuacji jest obranie
kursu na reformy i decyzje nieprzynoszące wzrostów w sondażach.
Kryzys w Grecji nie zagraża także istnieniu wspólnej waluty,
ale może znacząco obniżyć zaufanie do Euro. Trzeba także
pamiętać, że osłabianie się kursu złotego i rosnące
oprocentowanie polskich obligacji także wiąże się z sytuacją
w Grecji.
Greckie reformy i stabilizacja sytuacji w tym kraju to ważny element chroniący
przed kryzysem w całej Unii Europejskiej. Zgoda krajów strefy Euro
na pożyczenie pieniędzy Atenom to też zasygnalizowanie rynkom w
jaki sposób wspólnota chce pomagać poszczególnym
krajom w kryzysie. Dzisiaj trzeba kibicować Grecji i Grekom, by przeszli
przez kryzysową zawieruchę zwycięsko, bo bankructwo tego kraju
mogłoby wpędzić całą Europę w trwającą
latami recesję. Istotne, by z tej lekcji przywódcy innych krajów
wyciągnęli wnioski i nigdy nie dopuścili do sytuacji, w której
ich kraj staje przed widmem bankructwa.
>>do góry
>>artykuły i opinie
>>home
| |


Site
MAP >>
ERASMUS
Pireus 2011>>
Aktualnie zapowiedziane strajki >>
|