Grecko-polski net   
  gr-pl.net                               WIADOMOSCI - INFORMACJE - POLONIA GRECKA       
                                                          
Autor: Janina M. (Jeta)          

Home ] Up ] Ludziom wystarczy szarosc... ] Wspolczesna diaspora polska ] Polacy w Grecji ] Rady i wskazowki ] SARAKOSTI ] Wielkanoc w Grecji ] Pascha na Eginie ] Marszalkowska-Ermu ] Slowa klucze ] Od rzeczy do rzeczy ] Filozofia od kuchni ] Viva El Greco! ] Zaciagnac osla przed oltarz ] Rodos ] Kawalerowie Rodyjscy ] Tlepolemos i H. Dendritis ] Oblubienica Heliosa ] Achaja ] Narodziny Bizancjum ] Pokonujac mosty ] Chios - Mesta ] Kreta - Heraklion ] [ Nigdy dokladnie nie ... ] Rodacy z Lamii ] Polscy jezuici w Atenach ] Polski biznes w Atenach ] Malarstwo z zycia... ] Polscy tworcy z Aten ] Budowanie przyjazni ] Santorini - Szkola Polska ] CEZiA ] Polka w Atenach ] Polacy z Chanii ] List gr. anarchisty ] Rozruchy w Grecji ] Uklad Schengen ] Polonia grecka ] Ciekawe linki ] H paramonh twn Xristougennwn ] Kryzysowe klopoty Grecji ] Do czego zmierza Grecja? ] Πού οδεύει η Ελλάδα; ]

 

Program TV NET
o polskich emigrantach
(wideo)
>>

Artykuły i opinie:
Do czego zmierza Grecja?
>>
Πού οδεύει η Ελλάδα; >>


Koncerty:

informacje >>
zdj. i wideo
>>
kompozytorzy,
wykonawcy
>>

Wystawy>>

Teatr:
informacje
>>

zdj. i wideo >> 

j0289897.jpg (24450 bytes)Wykłady>>


Radio i 
telewizja>>

  Mapa strony >>




   
"Nigdy dokładnie nie policzeni..."
Rozmowa z Marzeną Krulak - kierownikiem Wydziału Konsularnego 
Ambasady RP w Atenach.                                                                    
  

-
Jak liczna jest dziś Polonia grecka?
- Polacy mieszkający w Grecji nie zostali nigdy dokładnie policzeni. Jest to praktycznie niewykonalne. Nawet w okresie, kiedy władze greckie przeprowadzały legalizację cudzoziemców, to zaledwie 5 do 7 tys. ludzi skorzystało z tego dobrodziejstwa. 
Natomiast pozostała większość przebywa tu nadal nie do końca legalnie. Jest przy tym dodatkowo duża rotacja. Ludzie nadal przyjeżdżają tu do pracy. Tym, którym się nie udaje, wracają do Polski. W takiej sytuacji naprawdę trudno dokładnie określić liczbę naszych rodaków mieszkających czy przebywających w Grecji.
- A jak wyglądają dane szacunkowe?
-Przyjmujemy, że aktualnie na terytorium Grecji przebywa od 35 do 40 tys. Polaków, z których zdecydowana większość mieszka w Atenach. To są nasze polskie dane szacunkowe. Władze greckie żadnych takich danych nigdy nie podawały
.
- Jakie były etapy emigracji Polaków do Grecji?
- Najnowsza i największa fala polskiej emigracji do Grecji to lata osiemdziesiąte. Grecja była przeważnie dla nich krajem tranzytowym w drodze do Kanady. Wielu jednak rodaków zdecydowało się, już tu na miejscu, na pozostanie w Grecji na stałe. Jeśli chodzi o okres wcześniejszy, to trafiały do Grecji głównie kobiety, które wychodziły za mąż za obywateli greckich. Można tu jednak mówić wyłącznie o dziesiątkach, a nie setkach takich wypadków. 
- Grecję zamieszkiwali też wcześniejsi emigranci…
- Wśród nich byli m.in.: Zygmunt Minejko i Jerzy Iwanow Szajnowicz. Pierwszy z nich był emigrantem politycznym, który opuścił kraj po upadku Powstania Styczniowego, a potem szefem robót publicznych w Atenach oraz pradziadkiem Andreasa Papandreu - prezesa PASOK - Ogólnogreckiego Ruchu Socjalistycznego. Drugi synem oficera rosyjskiego i Polki, urodzonym 
w  Warszawie w roku 1911, współpracującym z greckim ruchem oporu, prowadzącym działalność wywiadowczą i sabotażową. Był m.in. organizatorem siatki wywiadowczej, która zdobywała i przesyłała informacje o niemieckich instalacjach wojskowych w Grecji, ruchach wojsk niemieckich i włoskich, konwojach płynących do Afryki Północnej. Dzięki jego informacjom Anglicy mogli dokładnie niszczyć konwoje morskie oraz militarne instalacje Niemców i Włochów. W grudniu 1941 został zdradzony przez przyjaciela i aresztowany przez Gestapo.
Znaną postacią w Grecji, z najnowszej emigracji, jest również Jacek Gmoch, trener piłkarski. 
- Najlepiej zorganizowana w Grecji jest Polonia ateńska…
- W Atenach istnieje wiele niezależnych od siebie organizacji polonijnych i polsko-greckich. Kilka  lat temu podjęta nawet została próba ich zjednoczenia, niestety nieudana. Przygotowania do powstania Rady Polonii Greckiej prowadzone były przez kilka organizacji polonijnych, przez kilka lat. Dziś w Grecji istnieje 14 organizacji polonijnych. Niestety, nie wszystkie
z nich działają do końca zgodnie z wymaganiami prawa. Jedna z tych organizacji, Niezależny Związek Polonii Greckiej, nie uporządkowała do końca swoich spraw formalnych i posiada aż dwa zarządy. 
W  czasie rozmów zmierzających do powstania Rady Polonii Greckiej pozostałe organizacje polonijne próbowały przekonać prezesów obu tych zarządów, aby się dogadali i powołali jeden wspólny, albo aby jedna z organizacji przyjęła inną nazwę. Do porozumienia jednak nie doszło. Nie bardzo wiem, czy rozmawiającym zabrakło dobrej woli, czy zadecydowały o tym jakieś zupełnie inne przyczyny. 
- Jakie inne problemy do rozwiązania stoją dziś przed Polonią grecką?
- Myślę, że dla współczesnej Polonii greckiej najważniejsza jest dziś oświata. W polskich rodzinach jest
wiele dzieci. Niektóre z nich urodziły się już poza krajem. Nic więc dziwnego, że dla ich rodziców najważniejsza jest polska szkoła. Zdecydowana ich większość chce, aby dzieci uczyły się nadal po polsku, gdyż czują awersję do szkół greckich, co jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Szkoły greckie nie odbiegają bowiem swoim poziomem od szkół polskich. A jeśli jeszcze dodatkowo ktoś chce związać swoje życie z Grecją, to zdecydowanie byłoby korzystniej, aby ich dziecko uczyło się po grecku i dorastało w nowym środowisku. Miałoby przez to łatwiejszy start i całe swoje dorosłe życie. Wyjście poza tzw. polskie getto byłoby dla niego naprawdę korzystne pod każdym względem i nie musiałoby wcale prowadzić do pełnej asymilacji. Taki krok prowadziłby zdecydowanie do dwukulturowości. Polskie dzieci mogłyby też  nadal chodzić do polskiej szkoły sobotniej prowadzącej zajęcia uzupełniające. Tak się już zresztą dzieje. Wiele polskich dzieci z Aten, uczęszczających na co dzień do szkół greckich, przyjeżdża do naszej szkoły na lekcje polskiego, historii, geografii i religii. 
- Polska szkoła w Atenach, dla dzieci polskich czasowo przebywających poza granicami kraju, powiększała przez lata obszar "polskiego getta"… 
- Tak to w pewnym sensie wyglądało. Nasze dzieci przebywały praktycznie cały czas 
w środowisku polskim i nie miały greckich kolegów. Uczyły się wprawdzie języka i kultury greckiej, ale aby dobrze poznać język, to trzeba się nim posługiwać na co dzień. Dwie czy trzy godziny greckiego na tydzień sprawy nie załatwiają. Człowiek, który nie zna i nie akceptuje kultury kraju, w którym żyje, nie może tam normalnie funkcjonować. Znam wiele przypadków, że dziewczęta po maturze w polskiej szkole chodziły później ze swoimi matkami sprzątać domy, 
a chłopcy z ojcami pracować na budowie. Oni przecież bez dobrej znajomości miejscowego języka mogą tylko podjąć pracę fizyczną i wykonywać tylko takie zawody, jak ich rodzice. 
- W Atenach jest jeszcze polskie duszpasterstwo…
- Tzw. polski kościół, choć formalnie jest to katolicka parafia grecka, stanowił i nadal stanowi ważne miejsce w życiu tutejszej Polonii. Kościół jest przecież wspólnotą, do której należą prawie wszyscy Polacy. Tam się też modlą, biorą ślub, chrzczą swoje dzieci i spotykają po nabożeństwach. Polskie duszpasterstwo jest również miejscem, do którego zaglądają Polacy 
w  Grecji nasi rodacy przyjeżdżający do Grecji po raz pierwszy. W okolicach kościoła, dokładnie na ścianach ogrodzenia, funkcjonuje mała giełda pracy. Poszukujący i zlecający pracę zawieszają tam swoje oferty. Także w okolicach kościoła ulokowało swoje siedziby wiele polskich sklepów sprzedających towary z kraju, w tym polskie gazety i filmy. Polscy księża są też  bardzo zaangażowani w różnego rodzaju pomoc swym rodakom, którzy zostali dość nieprzychylnie potraktowani przez los. Pomagają też dzieciom, dla których organizują dodatkowe zajęcia.  Przy parafii istnieje wreszcie klub anonimowych alkoholików, zwalczający ten okropny nałóg, w który wpadło tu, niestety, wielu naszych rodaków. 
- A co dobrego dla Polonii robi polska ambasada?
- Staramy się robić jak najwięcej. Ograniczają nas jedynie możliwości finansowe. Najwięcej jednak sił poświęcamy młodemu pokoleniu. Wspieramy polską szkołę poprzez m.in. dofinansowywanie wyposażenia i pomocy dydaktycznych. W ubiegłym roku dofinansowaliśmy również wycieczki dzieci ze szkoły polskiej oraz biwaki harcerskie. Pomagamy też, w miarę możliwości, wszystkim innym rodakom. Nie jest to jednak wcale łatwe, zwłaszcza że wiele osób tu przyjeżdżających nie ma żadnego zabezpieczenia, ani na powrotny bilet, ani na ewentualne leczenie. Kłopot pojawia się w momencie, kiedy taka nieubezpieczona osoba ulega jakiemuś wypadkowi. My nie dysponujemy funduszami na leczenie obywateli RP poza granicami kraju. Nie pokrywamy też kosztów ich transportu do ojczyzny. 
- Pani Konsul pracuje w Atenach już pięć lat…
- Jestem z wykształcenia prawnikiem. Za kilka miesięcy kończy mi się czas pobytu w Grecji 
i wracam do pracy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie, gdzie zatrudniona jestem od roku 1990.

Rozmawiał Leszek Wątróbski   
Szczecin
(Goniec 31 III - 6 IV 2006
)                                                                                                                                       
do góry
  

 





Site MAP
>>

ERASMUS
Pireus 2011>>

Aktualnie zapowiedziane strajki >>

                                                                                              Designed & Copyright (Text, Photos, Videos, Slides) © by Janina M. (Jeta), 2006    Kontakt >> 

                                                                         Program FrontPage. Wyszukiwarka Microsoft Explorer, Mozilla Firefox i Google Chrome - rozdzielczość 1280x1024