Grecko-polski net   
  gr-pl.net                               WIADOMOSCI - INFORMACJE - POLONIA GRECKA       
                                                          
Autor: Janina M. (Jeta)          

Home ] Up ] Ludziom wystarczy szarosc... ] Wspolczesna diaspora polska ] Polacy w Grecji ] Rady i wskazowki ] SARAKOSTI ] Wielkanoc w Grecji ] Pascha na Eginie ] Marszalkowska-Ermu ] Slowa klucze ] Od rzeczy do rzeczy ] Filozofia od kuchni ] Viva El Greco! ] Zaciagnac osla przed oltarz ] Rodos ] Kawalerowie Rodyjscy ] Tlepolemos i H. Dendritis ] Oblubienica Heliosa ] Achaja ] Narodziny Bizancjum ] Pokonujac mosty ] Chios - Mesta ] Kreta - Heraklion ] Nigdy dokladnie nie ... ] [ Rodacy z Lamii ] Polscy jezuici w Atenach ] Polski biznes w Atenach ] Malarstwo z zycia... ] Polscy tworcy z Aten ] Budowanie przyjazni ] Santorini - Szkola Polska ] CEZiA ] Polka w Atenach ] Polacy z Chanii ] List gr. anarchisty ] Rozruchy w Grecji ] Uklad Schengen ] Polonia grecka ] Ciekawe linki ] H paramonh twn Xristougennwn ] Kryzysowe klopoty Grecji ] Do czego zmierza Grecja? ] Πού οδεύει η Ελλάδα; ]

 

Program TV NET
o polskich emigrantach
(wideo)
>>

Artykuły i opinie:
Do czego zmierza Grecja?
>>
Πού οδεύει η Ελλάδα; >>


Koncerty:

informacje >>
zdj. i wideo
>>
kompozytorzy,
wykonawcy
>>

Wystawy>>

Teatr:
informacje
>>

zdj. i wideo >> 

j0289897.jpg (24450 bytes)Wykłady>>


Radio i 
telewizja>>

  Mapa strony >>




    Rodacy z Lamii
Rozmowa z Andrzejem Jannakakosem - prezesem Związku Grecko-Polskiego 
                                                                   im. F. Chopina w Lamii

- Ma Pan nazwisko i wygląd Greka, a rozmawia jak Polak. Jak to się stało?

- Czuję się Polakiem w 90, a Grekiem w 10 procentach, choć mieszkam i pracuję w Grecji. Urodziłem się w Polsce, w Kowarach na Dolnym Śląsku. Mój ojciec, pochodzący z Lamii, był uchodźcą politycznym z roku 1949, a matka Polką z Ciechanowa, gdzie później zamieszkaliśmy i gdzie dorastałem 
i uczyłem się. 
- Dlaczego wyjechał Pan z Polski?
- W roku 1986 wyjechałem do Grecji ze swoim ojcem. On, po przejściu na emeryturę, zapragnął odwiedzić swoją starą ojczyznę. To był jego powrót po blisko 40 latach emigracji. Wcześniej, do roku 1974, ojciec do Grecji przyjechać nie mógł, a potem może się nawet trochę bał. Mogę dziś śmiało powiedzieć, że wróciłem do Grecji dzięki ojcu. Bardzo mi się wówczas ona spodobała, szczególnie klimat. Dziś, z perspektywy lat, uważam, że podjąłem słuszną decyzję. 
- Takich jak Pan i Pana ojciec było wielu…
- Po roku 1978 zaczęli wracać do swej starej ojczyzny także inni tzw. polscy Grecy - emigranci,
i ich dzieci, z lat 1949-1950. Kiedy i my przybyliśmy tam, okazało się, że także w Lamii znajdują się już inni polskojęzyczni Grecy. 
- Jak doszło do powstania Waszego Związku?
- Lamia to stolica województwa Fthiotida, 60-tysięczne miasto, położone 215 km na północ od Aten. Tu się praktycznie wszyscy znają. Nie było więc większego kłopotu w wytropieniu rodaków. Spotykaliśmy się latem na plaży, zimą w tawernach. Rozmawialiśmy i wspominaliśmy polskie lata. Postanowiliśmy nawet zorganizować sobie grecko-polski klub. Grecko-polski, bo zdecydowana większość naszych rodzin to małżeństwa mieszane. Nasze regularne spotkania rozpoczęły się już w roku 1990, choć na dobrą sprawę nie mieliśmy wówczas żadnej nazwy
 i  żadnego prezesa.
- Działaliście więc na pograniczu prawa? 
- Raczej bardziej towarzysko, niż organizacyjnie. Prawdziwą organizację, ze statutem, zarządem i prezesem powołaliśmy do życia dopiero w roku 2002. Znaleźliśmy też sobie wspaniałego patrona - Fryderyka Chopina, dobrze znanego i cenionego w Grecji. 
- Jakie cele postawili Państwo
Waszemu Związkowi?
- Za najważniejsze uznaliśmy rozwijanie współpracy kulturalno-gospodarczej Polski i Grecji, ze szczególnym uwzględnieniem rodaków mieszkających w Lamii. Zaczęliśmy więc od promocji kultury polskiej w naszym mieście i regionie. Naszą działalnością szybko zainteresowały się lokalne media i władze miejskie. Wcześniej o Polsce wiele tu nie wiedziano. Nasza ojczyzna kojarzyła się Grekom z komuną, Lechem Wałęsą, gen. Jaruzelskim i piłkarskimi mistrzostwami świata z roku 1974. 
- Potem szukaliście bezpośrednich kontaktów z Polską…
- Kiedy zarejestrowaliśmy nasz Związek i nawiązaliśmy kontakt z Ambasadą RP w Atenach, dowiedzieliśmy się, że nie jesteśmy w Grecji sami, że na jej terenie działają też inne stowarzyszenia grecko-polskie i polonijne. Wtedy też zaczęła się nasza współpraca z nimi. Potem podchwyciliśmy pomysł na współpracę miast bliźniaczych. Niestety, długo musieliśmy szukać takiego miasta dla naszej Lamii. Wiele polskich miejscowości nie chciało z nami rozmawiać, bo miało już innych partnerów. Wyglądało na to, że poszukiwania miasta bliźniaczego skończą się na marzeniach. Z pomocą przyszła nam wówczas ambasada RP, która znalazła dla nas miasto partnerskie - Rzeszów. Potem były wzajemne wizyty naszych samorządów i wreszcie długo oczekiwane podpisanie umowy o współpracy, która doprowadziła do kolejnych umów - najpierw z naszymi izbami handlowymi, potem z policją, szkołami oraz instytucjami kulturalnymi. 
- Kim są Wasi członkowie? 
- Do naszego Związku należy 40  rodzin. Są to głównie małżeństwa polsko-greckie oraz, od niedawna, Polacy z ostatniej emigracji, którzy przyjechali do Grecji za chlebem. 
- Jaki jest ich status socjalny? 
- W zdecydowanej większości są  to ludzie ze średnim wykształceniem pracujący na budowach 
i  w fabrykach. Są też, choć nieliczni, absolwenci wyższych uczelni. Spotykamy się wszyscy zazwyczaj w naszym klubie w niedzielne popołudnia i wieczory. Naszym marzeniem jest zbudowanie własnego Domu Polskiego, ale ze względów finansowych jest to na dziś niemożliwe. - Czy Wasze dzieci rozmawiają
po polsku?
- Nie mamy, niestety, w Lamii szkoły polskiej. Częsty dojazd do Aten jest też, ze względu na odległość, znacznie utrudniony. Mimo wszystko nasze dzieci rozmawiają z nami po polsku. Polskiego uczą się także od nich ich greccy koledzy, dzieci greckich członków naszego Związku. - Grek to prawosławny, Polak to zazwyczaj katolik. Czy nie wynikają z tego jakieś kłopoty?
- Wyznanie w małżeństwach mieszanych nie stanowi dla nas większego problemu. Nasi prawosławni Grecy, którzy ożenili się z Polkami chrzczą swoje dzieci zarówno w cerkwi, jak i w kościele. Obie też strony odnoszą się zazwyczaj z szacunkiem i tolerancją do swych współmałżonków. Chrześcijaństwo uczy przecież wzajemnej miłości i potrzeby zrozumienia. 
- Jakie są najbliższe plany działania Waszego Związku?
- Stoi przed nami pilna potrzeba zmiany lokalu klubowego. Od trzech też lat planujemy zorganizowanie wycieczki do Polski dla naszych członków, szczególnie dla tych, którzy nie byli już tam od 20 lat. 
- Życzę więc samych sukcesów i wiele wytrwałości. Dziękuję też za rozmowę.

                 wpe6.gif (501374 bytes) 
Rodacy w Lamii 

Tekst i zdj. - Leszek Wątróbski
Szczecin
Goniec  ( 10-16.03.2006)
                                                                                                       do góry

 





Site MAP
>>

ERASMUS
Pireus 2011>>

Aktualnie zapowiedziane strajki >>

                                                                                              Designed & Copyright (Text, Photos, Videos, Slides) © by Janina M. (Jeta), 2006    Kontakt >> 

                                                                         Program FrontPage. Wyszukiwarka Microsoft Explorer, Mozilla Firefox i Google Chrome - rozdzielczość 1280x1024